wtorek, 18 marca 2014

Worek z pociągiem

Nie lubię, jak zabawki synka są popakowane w plastikowe pojemniki. Miałam trochę koszy wiklinowych i w nie upakowałam autka, książki oraz misiaki. Kosze mi się skończyły, a zabawek przybywa. Co zrobić z tymi klockami? Do wora, a jak! Wykombinowałam, że uszyję wąski, ale wysoki wór, żeby mu miejsca za dużo nie zabierał z "placu zabaw". Mierzyłam, szacowałam i ciągle dodawałam kolejny centymetr. No i wór wyszedł spory, tak, że zmieściłam do niego dwa rodzaje klocków.

Tak wyglądała praca nad nim:




Przy aplikacji pociągu to się sporo nauczyłam. Na przykład tego, że najlepiej narysować kształt na materiale, przejechać po nim zygzakiem a dopiero potem wyciąć. Następnie umieścić w ostatecznym miejscu i jeszcze raz przelecieć zygzakiem.
Tak w ogóle to się potem okazało, że lepsze byłoby autko niż pociąg. No cóż ... to pewnie zemsta za różowy wagonik ;).
Ostatecznie worek wyszedł tak:



wtorek, 11 marca 2014

Żółta sukienka

Tę sukienkę zaprojektowałam jakiś czas temu. Miała być w sumie na zeszłe lato. Zaczęłam ją szyć w lipcu, a skończyłam .... w grudniu ;). Bardzo ją lubię i dobrze się w niej czuję. Jest wygodna, lniana, żółto-wesoła. No i jest uszyta dokładnie na mnie. Jakiś czas temu skończyłam kurs kroju i szycia w Akademii Kappa i to, czego się tam nauczyłam mogłam wykorzystać  konstruując i szyjąc już samodzielnie. I takie cudo mi wyszło:


czwartek, 6 marca 2014

Kolejna sukienka

Zamieszczam zdjęcie sukienki, która powstała jeszcze przed tą różową z poprzedniego posta. Jestem z niej wyjątkowo zadowolona. Bardzo lubię haft, który ją zdobi. W ogóle lubię haft i mam tendencję do wrzucania go gdzie popadnie. Babcia haftowała, Mama szyła, a ja robię miks, he, he ... ;).
No to tak się ona prezentuje: